czyli dobro zamknięte w niewielkiej przestrzeni :)

Papierosy, jak rzuciłem

Papierosy, jak rzuciłem

Papierosy w moim życiu przewijały się od bardzo dawna. Aktualnie mam 27 lat, ale pierwsze doświadczenia z nimi miałem już w okolicy 4 klasy podstawówki.. Na dobre rozpaliłem się pod koniec gimnazjum. W liceum też ciągle popalałem.
Jak tak patrzę w przeszłość, to towarzyszyły mi one przez naprawdę kawał życia. Zawsze wakacyjne piwko czy grill kojarzą mi się z papierosem. BA! Nawet mecz żużlowy oprócz wiadomego zapachu żużla( żużlu?) pachnie dla mnie fajkami.

Nigdy jakoś specjalnie nie zależało mi, żeby rzucić, bo zawsze mówiłem sobie, że spokojnie.. jestem młody, mam czas na rzucenie i odpychałem od siebie te myśli. Nie byłem jakoś bardzo związany z jakimkolwiek sportem, więc nawet nie czułem, że papierosy mają wpływ na moje zdrowie i w tym na wydolność oddechową. Zawsze myślałem, żę to, że nie mogę przebiec kilometra, bo dostaje kolosalnej zadyszki to normalne, bo mało ćwiczę. Zmieniło się to w momencie jak przerzuciłem się kilka lat temu w chwili wielkiej popularności na e-papierosy. Problemy związane z zadyszkami i niewydolnością oddechową podczas biegania czy pływania zniknęły. Zacząłem wtedy sobie rekreacyjnie biegać, na jakiś rowerek jeździć. To było w okolicy 2014 roku. Nie paliłem już zwykłych papierosów, tylko te elektryki. Jest to lepsze rozwiązanie od zwykłych papierosów, ale co z tego jak nałóg nikotynowy pozostaje. Co więcej zacząłem ten nałóg pogłębiać, bo mogłem już palić wszędzie… w domu, w pracy, na kiblu, w aucie. Zawsze towarzyszył mi e-papieros. Cały czas miałem go w ręku. Jak gdzieś wyszedłem bez niego, lub mi się rozładował, to pojawiał się niepokój i zdenerwowanie, że nie mam jak zaspokoić głodu nikotynowego. Zaczęło do mnie docierać, że nie panuje nad tym i wcale nie robię tego dla przyjemności. Sięgam po nikotynę byleby zaspokoić cholerny nałóg i wyciszyć myśli na kilka godzin. W przypadku e-papierosów jest to jeszcze gorsze i się pogłębia, bo nie ma tego momentu niepalenia pomiędzy jednym a drugim papierosem. Korzystając z e-papierosa po pewnym czasie używamy go prawie non-stop.
Po zdaniu sobie sprawy, że coś zaczęło mi dyktować warunki życia i nim sterować, zapaliła mi się jakaś lampka i coraz częściej myślałem o rzuceniu palenia.

Przypominam wam, że okres, który opisuje to rok 2014/2015. Nie muszę wam mówić, że nie udało mi się wtedy rzucić. Zrobiłem to dopiero 17.03.2019r., zapalając ostatniego papierosa.

Dlaczego tyle to trwało?

Paląc e-papierosa chciałem zejść z mocą liquidów i powoli ograniczać nikotynę… ale kiedy z np. 4 mg schodziłem do 2 mg to zauważałem, że po
e-papierosa sięgam dwa razy częściej… Po jakimś czasie, kiedy e-papieros kolejny raz mi się popsuł rzuciłem to w diabły i wróciłem znowu do zwykłych fajek.. Później rzucałem z tabletkami z nikotyną.. fajek nie paliłem, ale uzależnienie od nikotyny było tak samo cholernie duże jak wcześniej i po prostu żarłem tych tabletek jak szalony.
Później trafiłem na książkę “Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie” autorstwa Carr-a Allen-a. Nie paliłem dzień. Książka fajna, pozwala spojrzeć na nałóg nikotynowy w nowy sposób i już nigdy nie pozwoli “cieszyć” ci się paleniem tak jak wcześniej.
Dodać należy, że nigdy nie próbowałem rzucać palenia przy pomocy silnej woli! Wiedziałem, że mój nałóg nikotynowy jest zbyt duży i po prostu nie dam rady!

Więc jak mi się udało?

Pomyślałem, że skoro jestem uzależniony od nikotyny, to nie mogę się nią leczyć i swoje kroki skierowałem w kierunku leków wyciszających głód nikotynowy, ale nie posiadającymi nikotyny.
Na polskim rynku mamy dwa takie leki: Desmoxan i Tabex.

W obu, substancja czynna jest taka sama, więc powinny działać tak samo i z moich obserwacji tak właśnie jest. Przewagą jednej z nich jest posiadanie aplikacji na telefon. Wiem.. to głupio brzmi, ale to właśnie ta głupia aplikacja, której jedynym zadaniem jest mówić wam, czy możecie jeszcze palić (bodaj do 4 dni z tabletkami można palić), czy że musicie właśnie połknąć tabletkę jest właśnie tak genialna! Generalnie można oszukać system, kupić Tabex i zainstalować apkę Desmoxanu, nikt tego nie sprawdza xD
Najważniejsze, żeby się jej całkowicie poddać i nie myśleć o tym, że za 5 dni nie będziecie mogli już palić, bo wiem jakim smutkiem i strachem to obarcza palacza. Po prostu kupujemy tabletki, instalujemy apkę i zaczynamy brać tabletki kiedy aplikacja nam karze.
Przez 4 dni możecie jeszcze palić, więc looz. Nie myślcie o tym 🙂
Jak tabletki działają? W moim przypadku po pierwszych dwóch dniach zacząłem się łapać na tym, że zapominam o papierosie i dopiero w momentach kiedy rutynowo paliłem, jak np. wyjście z psem wyciągałem go z paczki i odpalałem. Było to dziwne. Ja, tak mocno uzależniony.
Ostatniego dnia z możliwością palenia, pierwszy raz w życiu zgasiłem papierosa w połowie, bo po prostu nie chciało mi się go dopalić do końca. No szok.
Pomiędzy dniem 4 a 5 czyli dniem z możliwością palenia i z pełnym zakazem palenia oprócz braku rytuału palenia w tych kilku momentach w ciągu dnia w ogóle nie brakowało mi papierosa. Nie miałem zaciśniętego żołądka.. nic. Po prostu o tym nie myślałem.
Na prawdę, uwierzcie mi, bez najmniejszego problemu dociągnąłem do końca kuracji, chociaż już nie chciało mi się nawet łykać tych tabletek, ale nie chciałem popełniać wcześniejszych błędów i postanowiłem zrobić wszystko zgodnie z instrukcją.

I co? I nie palę 😀 Kiedyś czytałem wiele wypowiedzi osób, które rzucały z dnia na dzień i mówiły, że nie rozumiały jak mogły palić, że gardzą fajkami, że fajki im już śmierdzą… w moim przypadku tak nie jest. Doskonale wiem dlaczego palicie! Wiem, jak wspaniale było czasami w ramach przerwy wyjść sobie na ZASŁUŻONEGO papierosa i odetchnąć. Tylko, że chwil takich podczas trwania w nałogu jest mało. W ciągu całego dnia najlepiej mi smakowała poranna fajka z kawką. Cała reszta dnia to rutyna palenia i trwania w nałogu, która już tak przyjemna nie jest. Po co więc dla tych kilku chwil marnować swoje zdrowie i wolną wolę. Bo paląc nie jesteśmy wolni. Wolni jesteśmy, kiedy nie musimy czegoś robić. Ostatni papieros w paczce przy braku kupienia następnej, każdemu nałogowemu palaczowi udowodni, że nie jest wolnym człowiekiem. Wiem po sobie.. to szukanie sklepu, ten stres i zdenerwowanie…

I tak oto rzuciłem palenie.

Kilka rad na koniec.

Nie dawajcie się zwieść po kilku miesiącach bez papierosa, że zapalenie jednego jak NA PRAWDĘ się wam należy bo np. wymalowaliście całe mieszkanie (ja tak miałem) nic nie zmieni. Zmieni cholernie dużo. Za tydzień zapalicie drugiego, bo przecież ten pierwszy nic nie zmienił według was. Nie zaczęliście od razu znowu palić. W gorszej chwili zapalicie trzeciego, a później już pójdzie. Najtrudniej jest podjąć decyzję o zamiarze podjęcia kolejnej próby rzucenia palenia, więc nie każmy sobie znowu tego przechodzić 🙂

A skąd wiem, że rzuciłem już raz na zawsze? Bo wiem 🙂
Ostatecznie rzuciłem 17.03.2019 i mówię to uroczyście podpisując się swoim imieniem i nazwiskiem!

I to tyle. Fajki to shit a do tego zasilają budżet państwa. Szkoda mi, że tak wiele osób boi się spróbować rzucić. Wspomóżmy się farmakologią. Nikt od was nie wymaga nadludzkiej siły woli. Jak chcecie pogadać to piszcie w komentarzach tutaj lub na wykopie.

Pozdrawiam

Jakub Łyś
na wykopie @kajbel

@edit
Dlaczego o tym piszę? Z jednej strony dla własnego postanowienia nie wracania do fajek. W momentach słabości warto mieć zebrane swoje myśli, kiedy się było silnym i czytać sobie wtedy. Piszę to również dla was.
Jeżeli w głowie choć jednej osoby zasieję malutką nadzieję na to, że da radę, to będę zadowolony 🙂

Podziel się


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *